Bardzo dobra gra, słabe wyniki i ogromny niedosyt po ostatnim meczu. Tak wyglądała wizyta Kaskady w pierwszej stolicy Polski. Jednak wbrew pozorom był to dużo cenniejszy szkoleniowo wyjazd niż tydzień wcześniej w Unisławiu. gdzie wygraliśmy komplet spotkań.

Trener Jacek Jasiński tym razem wymagał od zawodników rygoru taktycznego. Poskutkowało to bardzo ładną grą, utrzymywaniem się przy piłce czy objęciem prowadzenia w meczu przeciwko Tytanowi Gniezno. Niestety, wyżej klasyfikowani rywale bezlitośnie wykorzystywali jakiekolwiek przerwy w koncentracji lub błędy.
Grupową porażkę z gospodarzami może osłodzić jedynie fakt, że jednym z liderów ich drużyny jest obecnie nasz wychowanek Augustyn Jabłoński. Z kolei spotkanie z Livonią Ryga nie pozostawiło złudzeń, że Polskę odwiedziła bardzo silna ekipa. Łotysze zatrzymali się dopiero w finale, przegrywając z mistrzowską Posnanią Poznań.
Pojedynek z węgierskim Vitezek Esztergom to jedyne spotkanie, którego wynik budzi niezadowolenie. Jednak w tym wyrównanym pojedynku równorzędnych drużyn skuteczniejsi w obronie i ataku byli rywale.

Porażki uczą najwięcej, tak było i tym razem. Rugbiści Kaskady po raz kolejny udowodnili, że są w stanie nawiązać walkę z lepszymi drużynami. I w 2018 roku powinno się znaleźć dla nich miejsce w finale krajowych rozgrywek